Otworzyłam jedno oko potem drugie, chociaż nie było to łątwe. Tak mi się nie chciało wstawać, ale nie będę leniuchować cały dzień wkoncu umówiłam się dzisiaj z Niallem. Miał to być zwykły wypad na miasto a potem obiad w jakiejś restauracji. Gdy będziemy w restauracji będę musiała mu coś powiedzieć, coś bardzo ważnego. Myślałam nad tym ostatni tydzień, i nie daje mi to spokoju. Zerwałąm się z łóżka i poszłam prosto pod prysznic. Branie prysznica zajeło mi okoo 20 minut. Wyszłam z kabiny i owinełam się miekkim ręcznikiem. Wytarłam się dokładnie, i ruszyłam w strone szafy. Wybrałam coś odpowiedniego na dzisiejszą
pogodę. Następnie wysuszyłam włosy i pozwoliłam im opaść na moje ramiona. Za chwile usłyszałam dzwięk pukania do drzwi, które zaraz otworzyłam. Moim oczom ukazał się Niall. Dałam chłopakowi buziaka na przywitanie, po czym złapałam za torebkę i wyszliśmy z mojego tym czasowego apartamentu. Ruszyliśmy w stronę centrum handlowego. Spacerowaliśmy tak rozmawiając na wszystkie tematy aż doszliśmy to celu. Pochodziliśmy po paru sklepach, kupiłam sobie, pare ładnych rzeczy. Za które Niall oczywiście nie pozwolił mi zapłacić , ja się uparłam że ja zapłace, ale on nie uległ. Blondyn też kupił sobie pare nowych rzeczy , a przez rzeczy mam na myśli nowy snap-back oraz nowe buty, które mu doradziłąm żeby wziął. Po paru godzinach łażeniu po sklepach poszliśmy do restauracji w której Niall zarezerwował nam stolik. Usiedliśmy przy stoliku który nam wskazała miła starsza pani. Kelner podał nam karty , za co mu podziękowaliśmy. Chwile się zastanawialiśmy co zamówić , ale wkońcu się zdecydowaliśmy na kurczaka w przyprawie. Oddaliśmy kelnerowi karty i zaczeliśmy rozmawiać. -Te zakupy mnie kiedyś wymęczą.- zaśmiał się Irlandczyk. -Musze przyznać że z nikim tyle nie chodziłam po sklepie co z tobą, jesteś naprawde nie zdecydowanym człowiekiem, i jedynym chłopakiem którego widziałam żeby tyle wybierał buty.- zachichotałam. -Nie śmiej się ze mnię .- powiedział przy czym zrobił mine obrażonego dzieciaka. W między czasie kelner przyniósł nam nasze zamówienie. Gdy jedliśmy już deser , postanowiłam mu powiedzieć coś co planowałam zrobić już na początku naszego spotkania. -Niall.- zaczełam, na co on tylko zamruczał. -Musze ci coś powiedzieć.- kontynuowałam. -Coś się stało ? .- zapytał zamieszany. -Nie... wsumie to tak. Nie możemy być razem..- powiedziałam a Niall popatrzył się na mnie z dużymi oczami,a łyżka którą jadł lody spadła na talerz. -Źle ci ze mna ? .- zapytał smutny. -Nie to nie chodzi o to... tylko to wszystko dzieje się tak szybko. Znamy się bardzo krótko, a już myślimy o związku , spaliśmy ze sobą.. to dla mnie wszystko za szybko. I do tego za trzy dni wracam do domu , na zakonczenie roku szkolnego, a związek na odległość to nie dla mnie. Przepraszam...- powiedziałam po czym wyszłam z restauracji ze łzami w oczach. Cały czas myślałam o tym wydarzeniu...
______________________________________________________________
No więc tak, w ostatnim poście poprosiłam o 2-3 komentarze a był tylko jeden ;c I jak pod tym nie będzie przynajmniej 2-3 komentarzy nie dodam już następnego. WIdzę że z dnia na dzień jest więcej wejść , ale nikt nie pozostawia po sobie śladu :c
PS. przepraszam z a jakie kolwiek błędy.
:O Rozdział mi się BARDZO podobał. Szkoda ,że krótki :/ Czekam na następny z niecierpliwością i mam nadzieje ,że ktoś mi pomoże żeby się pojawił. Mega dowaliłaś na końcu z tym zerwaniem. Ciekawe co zrobi Niall. Czekam paaa ;* Jesteś wspaniałą pisarką ;)
ReplyDeleteBoooskie! *O*
ReplyDeleteZapraszam do mnie na nowy rozdział :)
http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/